Co to się porobiło, abym po 12 latach cytował prawicowego Giertycha. Ale tutaj napisał prawdziwie i konkretnie. Więc polecam jego wpis o tym jak #pis planuje ustawowo dorżnąć „kułaczą” watahę przedsiębiorców i wprowadzić autorytaryzm w stylu komuny 2.0 Kosztem nas wszystkich. PiS zapowiada powrót komuny. Jarosław Kaczyński zapowiedział budowanie nowej elity ekonomicznej. Co to oznacza? To proste. Wszyscy, którzy dorobili się czegokolwiek w ciągu ostatnich 30 lat to wrogowie PiS (nawet jeżeli z głupoty na PiS głosują). Wrogami są dlatego, że uzyskali swój status swoją pracą, a nie otrzymali jej od Państwa. Wszelkie systemy autokratyczne chcą kontrolować gospodarkę. Więc następnym etapem rewolucji PiS ( o ile wygrają za dwa tygodnie) będzie wykończenie obecnych przedsiębiorców (nawet tych najmniejszych). Oprzyrządowanie prawne jest gotowe. PiS ma gotowy projekt ustawy, które przygotowało MS (pisałem o tym projekcie rok temu), który prokuraturze nadaje prawo do wprowadzania zarządów komisarycznych w każdej firmie. Wystarczy jeden niezadowolony pracownik lub błąd w fakturze. Odwołanie będzie rozpoznawane przez sądy, ale sądy JK też dziś zapowiedział, że zmienią do końca. Ustawa ma zrobić dokładnie to samo, co zrobiła komuna w 1945. I wówczas na majątek „kułaków” wchodziła nowa elita (w tym rodzina JK). Sprawa nie dotyczy tylko dużych firm.W miarę rozwoju rewolucji zastąpienie elit będzie dotyczyć małych firm, firemek, a nawet posiadaczy jakichkolwiek nieruchomości. Każda forma niezależności ekonomicznej jest wrogiem dla totalnego Państwa i totalnej Partii. I z tego powodu będzie zastępowana przez ludzi, którzy wszystko będą zawdzięczać tej Partii. Szanowni Państwo! J. Kaczyński wyłożył karty na stół.Jeże Czytaj dalej...

Polska to nie jest kraj dla bied­nych ludzi bo naj­le­piej za­ra­bia­ją­cy płacą naj­niż­sze po­dat­ki. Im mniej zarabiasz, tym większe podatki płacisz – taka jest prawda o polskich realiach. Wszelkie zapewnienia władz o tym, że państwo wspiera najbiedniejszych i walczy o to, by najlepiej zarabiający płacili sumiennie podatki można włożyć między bajki. Oficjalne dane Ministerstwa Finansów pokazują jednoznacznie, że państwo zabiera osobom o najniższych przychodach nawet 60 proc. zarobków. Najbogatszym – tylko 20 procent. Z danych przedstawionych przez Ministerstwo Finansów wynika, że na podatki i składki największą część swojego dochodu (prawie 60 procent!), przeznaczają osoby, których dochód roczny nie przekracza 10 tys. złotych brutto. Z kolei ludzie, których dochód roczny brutto zaczyna się od 1 miliona złotych rocznie płacą niewiele ponad 20 proc. podatku. Z danych ministerstwa wynika też, że 10 proc. najbogatszych w Polsce osób ma aż 40 proc. dochodów brutto wszystkich podatników. Jednocześnie nie mówimy tu o ludziach z jakimiś kosmicznymi pensjami – granicą jest nieco ponad 69 tysięcy zł rocznie, czyli 5 776 zł miesięcznie. To stosunkowa szeroka grupa, licząca ponad 2,5 mln ludzi. Co ciekawe – 1 proc. najbogatszych z najbogatszych (z zarobkami ok. 230 tys. zł rocznie, czyli niecałe 20 tys. zł miesięcznie) ma ponad 15 proc. dochodów wszystkich podatników. Ta grupa liczy ćwierć miliona ludzi. Średnio Polacy zarabiają prawie 5 tys. zł brutto, ale te oficjalne dane dotyczą tylko 40 proc. pracujących. Według oficjalnych dokumentów Ministerstwa Finansów największe podatki w stosunku do swoich zarobków płacą… najmniej zarabiający. Im wyższe dochody, tym procentowe obciążenie podatkami spada. Są to podatki regresyw Czytaj dalej...

Jak wylicza Instytut Emerytalny, po wprowadzeniu zmian w życie pensja pracownika zarabiającego 20 tys. zł brutto na miesiąc przez rok zmniejszy się o blisko 10 tys. zł. Koszt pracodawcy w takim wypadku będzie jednak znacznie wyższy i wyniesienie prawie 23 tys. zł. Klasiko. Czyli 13k PLN więcej dla Pan Państwo. Dziękuję Pan PiS. #ekonomia #bedziewaspisruchalwdupe #polityka #lewackalogika Czytaj dalej...

Rządowi eksperci alarmują w sprawie kluczowej obietnicy PiS https://www.wykop.pl/link/5148873/onet-ujawnia-rzadowi-eksperci-alarmuja-w-sprawie-podniesienia-placy-minimalnej/ Ministerialni eksperci ostrzegają w nim m.in., że jednym z prawdopodobnych skutków zrealizowania obietnicy Prawa i Sprawiedliwości będzie znaczący wzrost cen, a osoby o niskich kwalifikacjach mogą mieć duży problem ze znalezieniem pracy. – Urzędnicy Ministerstwa Finansów alarmują, że planowane przez PiS radykalne podniesienie płacy minimalnej spowoduje wzrost cen i problemy na rynku pracy – Jednym ze skutków spełnienia wyborczej obietnicy Jarosława Kaczyńskiego może też być wypychanie pracowników na zatrudnienie w ramach jednoosobowych firm – Analiza pokazuje również, że można się spodziewać powiększenia szarej strefy #polityka pokaż spoiler #neuropa #ekonomia #gospodarka #podatki #pracbaza Czytaj dalej...

W ciągu roku przeciętne wynagrodzenie na Ukrainie w przeliczeniu na złote wzrosło aż o 35,4 proc. W relacji do przeciętego wynagrodzenia w Polsce wzrosło w ciągu roku z 25 do 32 proc. https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ukraina-staje-na-nogi-Czy-Ukraincy-wyjada-z-Polski-7744609.html #polska #ukraina #gospodarka #ekonomia #ciekawostkigrubego #4konserwy #neuropa Czytaj dalej...

Bawią mnie akcje, które próbują przekonać do dojazdów do pracy komunikacją zbiorową, jazdy na wakacje pociągiem itd. W ramach ekologii i ochrony środowiska. Jazda samochodem jest wygodniejsza i szybsza A przy tym jesteś niezależny, masz w samochodzie różne przedmioty które być może będziesz potrzebować. W samochodzie mam na wyposażeniu parasol, kilka ładowarek, jakieś ubrania na zmianę w razie „W” i wiele innych rzeczy które mogą się przydać, A do plecaka jadąc autobusem bym ich nie wpakował. Do tego jazda samochodem jest śmiesznie tania. Nigdy duża liczba osób nie zacznie korzystać z komunikacji zbiorowej, dopóki nie zmieni się rachunek. Aktualnie jeśli jedziesz sam samochodem to płacisz 30% drożej niż w przypadku zakupu biletu na pociąg. Jadąc w dwie osoby, koszt przejazdu samochodem jest niższy niż jazda pociągiem. Ostatnia rzecz, zakup samochodu – poerwsze ogloszenie z brzegu, samochód taki jak na zdjęciu, 1.6 + lpg, klimatyzacja i opłaty na cały rok kupić idzie za równowartość miesięcznej pensji (wystawiony za 3400 zl). Skoro tak wyglądają realia, to jak przekonać osobę która ma gdzieś to czy Ziemia będzie istnieć po jej śmierci, że warto zadbać o planetę? #motoryzacja #ekologia #ekonomia #transport Czytaj dalej...

Ostatnio jeden wykopek się uruchomił i spami tag bardzo zabawnymi obrazkami, których treść to w skrócie ,,libek mądry, lewak głupi bo nie umie liczyć :-DD). Otóż jak wiedzę na temat poszczególnych systemów gospodarczych, ideologii czy filozofii czerpie się z prawicowych szczekaczek, to kończy się opowiadając takie bzdury. Jako ciekawostkę dodam tylko, że centralne planowanie Związku Radzieckiego było tak efektywne, że dziś z podobnych rozwiązań korzystają wielkie korporacje. Gospodarkę planową miała też, np. Korea Południowa, której wzrost okrzyknięto cudem gospodarczym. #antykapitalizm #gospodarka #ekonomia Czytaj dalej...

Ciekawy wykres Bloomberga: debiuty giełdowe spółek w USA z podziałem na te z zyskami i stratami oraz stopy zwrotu Jak widać optymizm na giełdzie coraz większy i zyskowność traci na znaczeniu. Liczy się przyszłość (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) kolor niebieski – firmy generujące straty w momencie debiutu kolor szary – firmy generujące zyski w momencie debiutu wielkość kół oznacza wielkość oferty giełdowej oś pionowa – stopa zwrotu z inwestycji w akcje tych spółek w 30 dni od debiutu vs średnia st. zwr. z 3000 największych spółek giełdowych oś pozioma – czas Obserwuj #infog – ciekawe infografiki, wykresy, mapy (gospodarka, społeczeństwo, technologia, natura) #gospodarka #inwestycje #gielda #finanse #pieniadze #ciekawostki #usa #ekonomia Czytaj dalej...

W ciągu ostatniego roku z racji wzrastającej w Polsce inflacji daje się zauważyć coraz więcej komentarzy, które wieszczą, że Polska podzieli losy Wenezueli popadając w inflacyjną ruinę poprzez rozdawnictwo obecnej partii, która najprawdopodobniej wygra kolejne wybory. Daje się wyczuć sentyment, jakby rozpędzająca się inflacja miała być czymś absolutnie pewnym. A co jeśli recesja, która czai się tuż za rogiem sprawi, że będziemy mieli deflację/niską inflację? Dlaczego? – około 45% polskiego PKB stanowi eksport, patrząc na naszych największych partnerów handlowych (Niemcy, UK, Czechy, Francja, Holandia) najprawdopodobniej kraje te staną one w obliczu recesji kiedy ta rozkręci się na świecie. Niemcy już praktycznie są w recesji. Spadnie nam eksport = firmy mniej zarobią = spadnie zatrudnienie = ludzie będą mieli mniej pieniędzy = mniejsza konsumpcja. Czynnik prodeflacyjny. – mamy przegrzaną gospodarkę w PL. Świadczy o tym rekordowa liczba sprzedanych aut w 2018r, najniższe w historii bezrobocie, solidnie przegrzane ceny nieruchomości, największa liczba udzielonych kredytów konsumpcyjnych w historii PL, największa liczba kredytów hipotecznych w historii PL, wynagrodzenia rosną szybciej niż produktywność. Jeśli zrealizuje się poprzedni punkt to zakredytowane pod sufit polskie społeczeństwo nie będzie miało z czego spłacać kredytu. W obawie przed utratą dóbr zakupionych na kredyt, organiczą bieżącą konsumpcję do minimum. Czynnik prodeflacyjny. – mamy niskie stopy procentowe. Patrząc na największe banki centralne (FED, EBC, BOJ) nasuwa się refleksja, że 1,5% to i tak dużo, ale nie zapominajmy, że jesteśmy rynkiem wschodzącym! Owszem, rok temu hucznie oznajmiono całemu światu, że Polska awansowała do kwalifikacji jako gospoda Czytaj dalej...