Skoro wrócił temat limitu składek emerytalnych, to warto przypomnieć, że polski system podatkowy jest jeszcze bardziej chory, niż się wydaje: pseudo progresja podatkowo-składkowa jest skonstruowana tak, że PRACOWNIK TRACI, PAŃSTWO TRACI, a ZYSKUJE PRACODAWCA, system obniża cenę pracy pracownika pod koniec roku. Przykładowa rozpiska dla przysłowiowych 15k brutto zaokrąglona do pełnych złotówek: maj: – pracodawca płaci 18 092 zł – pracownik dostaje 10 519 zł – państwo dostaje 7 573 zł październik: – pracodawca płaci 15 653 zł – pracownik dostaje 9 803 zł – państwo dostaje 5 850 zł październik względem maja: – pracodawca ZYSKUJE 2 439 zł – pracownik TRACI 716 zł – państwo TRACI 1 723 zł Jeszcze to jest tak pomyślane, żeby pracownik myślał, że to państwo mu więcej zabiera, podczas gdy dwa i pół koła miesięcznie zostaje w kieszeni szefa… Eh. pokaż spoiler #gospodarka #podatki #polska #ekonomia #pis #partiarazem #neuropa #4konserwy Czytaj dalej...

#ciekawostkihistoryczne #historia #ekonomia #usa #fotohistoria #gruparatowaniapoziomu (albo #grupazanizaniapoziomu zależnie od poglądów) Amerykańscy osadnicy zasiedlający zachodnie obszary Ameryki Północnej, połowa XIX wieku. Pewien wybitny myśliciel powiedział kiedyś: „bogactwo nie bierze się z dotacji, ale z ziemi otrzymanej za darmo od rządu”. W połowie XIX wieku we wschodniej części Ameryki Północnej funkcjonowało młode dynamiczne państwo, podczas gdy zachodnia część kontynentu pozostawała niezasiedlona. Jasne, od pokoleń żyli tam jacyś ludzie, ale nie wnikajmy zbytnio w szczegóły. W końcu to byli tylko Indianie(・へ・). Rząd i różnorodne stowarzyszenia zachęcały obywateli do kolonizowania nowych terenów, jakże bogatych w zasoby i ziemie uprawne. „Idź na Zachód, młody człowieku” – głosił slogan – „i dorastaj wraz z naszym krajem”. Aby zrozumieć powody, które skłaniały ludzi do opuszczania wygodnych miast i udawania się w nieznane musimy poznać ówczesną mentalność. Dla wielu praca w fabryce nie była spełnieniem amerykańskiego snu, lecz jego zaprzeczeniem. Postrzegali się jako trybiki w zegarze – to pracodawca decydował kiedy zaczynają i kończą pracę, co i w jaki sposób wytwarzają oraz za ile sprzedawane są owoce ich pracy. W opinii szerokiego grona stan taki był niemoralny i sprzeczny z ludzką naturą. Liczni plantatorzy z południa szczerze uważali, iż ich niewolnicy są w lepszej sytuacji od robotników z północy, ponieważ nie zostaną z dnia na dzień bezrobotni i pozbawieni środków do życia. Cykliczne kryzysy i redukcja etatów wskutek coraz szerszego stosowania maszyn utrwalały ten pogląd. Nie bez powodu ludzie z południa byli bardziej konserwatywny od tych z północy – Czytaj dalej...

Zdaje się, że mit zbilansowanego budżety legł w gruzach. Podwyżki akcyzy na alkohol i papierosy, oraz podwyżki składki ZUS, kasa z OFE. Swoją drogą po raz kolejny zadaje pytanie gdzie były te pieniądze, niektórzy mówią, że wystarczy nie kraść i wiecie co mówią, może wystarczyło dobrze i uczcie rządzić, może trzeba było nie kraść. #polityka pokaż spoiler #polska #ekonomia #gospodarka #podatki #4konserwy #neuropa Czytaj dalej...

A za rządów PO latach 2008-2015 składka na emeryturę wzrosła o ~375 złotych, czyli o około o 52%*1. Przykułem waszą uwagę? To teraz wyjaśnię co to oznacza. Oznacza to, że za rządów Tuska(i roku tej pomyłki, którą jakoś kolektywnie wszyscy powinniśmy wymazać z pamięci) pensje wzrosły o około 52% i przeciętny Polak stał się w przybliżeniu o tyle bogatszy(minus inflacja, ale nie bądźmy drobiazgowi). Od 1990*2, jeszcze sprzed czasów pierwszych wolnych wyborów w III RP, składka na ZUS jest obliczana na poziomie 60% prognozowanego wynagrodzenia na następny rok. Dlaczego prognozowanego? Ponieważ ustawa ta została opublikowana w 1990, kiedy to inflacja wynosiła 585%*3, a ceny i zarobki były bardzo „dynamiczne”. Ja należę do tej mniejszości na wykopie, która się cieszy, kiedy wynagrodzenia rosną. Ba, powiem więcej. Ja bym się szczerze zmartwił, gdyby składka zmalała. Cieszy mnie, szczerze, że za rządów pana premiera Tusk cały czas rosła w górę. Jedynie mnie smuci, że nie wzrosła jeszcze bardziej. Czy to co napisałem powyżej to czysta prawda? Oczywiście, że nie, bo to nie jest żadna składka na emeryturę, tylko minimalna możliwa składka na ubezpieczenie społeczne. To NIE są równoznaczne pojęcia. Za rządów Tuska składka na emeryturę była stała i wynosiła 19,52% podstawy wymiaru składki*4. I dalej jest ta sama. To czym się kuce podniecają pod koniec każdego roku to nie składka na emerytury, ale na ubezpieczenie społeczne dla przedsiębiorcówczyli na*5: emerytury renty fundusz pracy NFZ chorobowe Przy okazji zauważyliście, że w czasach hiperinflacji, kiedy dolar jest po 15 złotych, pietruszka po 24 złote, a bochenek chleba po 50 złotych, każda złotówka płacona na ZUS ma twardą wartość, jakby była wymienialna w złocie? Bud Czytaj dalej...

W Szwecji prawie 80 proc. osób w wieku przedemerytalnym pracuje. W Polsce tylko 49 proc. W Polsce odsetek osób pracujących w wieku powyżej 55. roku życia był jednym z niższych w UE. Polecam: https://www.wykop.pl/link/5214149/w-szwecji-prawie-80-proc-osob-w-wieku-przedemerytalnym-pracuje-w-polsce-tylko/ Link bezpośredni: https://forsal.pl/gospodarka/demografia/artykuly/1439439,zatrudnienie-osob-w-wieku-przedemerytalnym-ue-eurostat-polska-wiek-emerytalny.html #ekonomia #gospodarka #ciekawostki #ciekawostkigrubego #polska Czytaj dalej...

Dlaczego w Polsce nigdy nie będzie Wenezueli, ani Grecji? Wenezuela to w zasadzie od zawsze kraj 3 świata, nawet pomimo dużych zysków z ropy naftowej. I to właśnie petrodolary fałszowały przez długi czas jej rzeczywisty obraz. W 2007 baryłka ropy kosztowała 135$*1(wedle obecnej wartości dolara 167$*2). A ropa naftowa od zawsze stanowiła podstawę jej gospodarki – w momencie dojścia Chaveza do władzy stanowiła 80%*3. Przy czym wartość całej reszty eksport to około 4 mld $. W 2012, rok przed kryzysem i śmiercią Chaveza, ropa stanowiła 97% eksportu, przy czym wartość reszty eksportu to wciąż około 5 mld$. Przy ogromnym boomie i bańce na ropie, choroba holenderka jest oczywista*4. Następnym problemem jest ogromny wzrost liczby ludności – od 1950 ludność Wenezueli wzrosła o 22 mln, 540%5. Dla porównania ludność innego „socjalistycznego” kraju bazującego na ropie – Norwegii, o 2 mln, 40%6. Dlatego Wenezuela znacznie odbiega poziomem wydobycia per capita od innych petrokrajów. Stąd u niej kryzys, którego się udało uniknąć krajom zatoki arabskiej. Kolejną kwestią jest to, że jak przystało na kraj III świata – ma niskie podatki. Ma niższe podatki od hołubionych tutaj Czechów o prawie połowę. Ma niższe podatki od Korei Południowej, Chin, Polski, Niemiec, Szwajcarii czy nawet USA7. Problemem tam nigdy nie był socjalizm, ponieważ socjalizmu tam nie było – kraj ma jedne z najwyższych nierówności społecznych na świecie, nigdy nie było tam żadnego 500+, wysokiej pensji minimalnej. Programy socjalne były śmiesznie niskie w porównaniu do warunków europejskich i wydawały się znaczące tylko w porównaniu do krajów regionu. Już pomijając kwestie sankcji, które także miały swój udział, a które Polsce nie grożą R Czytaj dalej...

Mówi się, że inflacja jest niska. Nie mniej jednak, chyba każdy widzi, że ceny rosną wręcz w zabójczym tempie. Głównie żywność, ale też usługi i inne produkty. Spodnie? Wyskakuj z 200-300zł. Fryzjer męski, 30zł minimum. Wizyta u okulisty, 700zł. Żywność, tu 5zł, tam 10zł, tutaj 8zł i nagle w 30 minut nie masz 150zł. To jak w końcu jest z tą inflacją? Jesteśmy poniżej celu inflacyjnego, czy też jest jakaś ukryta inflacja? Przy okazji, fajne te ceny… chyba cały sklep w nocy przyklejał nowe, by Mateusz nie widział, że te czekolady kosztują koło 5zł, a Trufle na dole koło 12zł ;) #polska #gospodarka #ekonomia #dobrazmiana Czytaj dalej...

Nie ma większego mitu w Polsce niż mit Solidarności walczącej z komunistycznym socjalizmem. Wystarczy spojrzeć na postulaty gdańskie, by zobaczyć, że związkowcy chcieli rozszerzenia socjalizmu. Oto kilka z nich: 7. Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku jak za urlop wypoczynkowy z funduszu CRZZ. 8. Podnieść wynagrodzenie zasadnicze każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen. 9. Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza. 11. Wprowadzić na mięso i przetwory kartki – bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku). 14. Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 50 lat, a dla mężczyzn do lat 55 lub [zaliczyć] przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek. 18. Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka. 19. Skrócić czas oczekiwania na mieszkanie. 20. Podnieść diety z 40 zł do 100 zł i dodatek za rozłąkę. #historia #socjalizm #ekonomia #gospodarka Czytaj dalej...

Pieniądze na ulicy… czyli jak stać się multimilionerem będąc biedakiem. Historia hiperinflacji na Węgrzech. Prośba o wykop: https://www.wykop.pl/link/5211685/pieniadze-na-ulicy-czyli-jak-stac-sie-multimilionerem-bedac-biedakiem/ Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii – tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii lub zaplusuj ten komentarz, bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk! #ekonomia #ciekawostki #historia #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #europa #wegry #iiwojnaswiatowa #2wojnaswiatowa #pieniadze #finanse Czytaj dalej...

Już 11 lat temu jak wybuchł kryzys niektórzy ekonomiści mówili, że to dopiero pierwsza fala a druga najdzie za ok 10 lat. Teraz oficjalnie podaje się datę 2020. Mimo to z ust polityków padały słowa zachwytu o wspaniałym, szybkim rozwoju oraz dobrobycie jak gdyby nic nam nie groziło. Według tego co ekonomiści mówili pierwsza fala okaże się ledwie pierdnięciem wobec drugiej. Przyczyny kryzysu nie zostały rozwiązane, trup wypadł z szafy ale został tam wepchnięty z powrotem. Największe banki stanęły na skraju bankructwa. Panowała retoryka, że banki są zbyt duże by upaść i dotowano je pieniędzmi podatników. „Nasze zyski wasze straty”. W debacie publicznej i w serwisach informacyjnych trwa dzika orgia tematów światopoglądowych a szerokim łukiem omija się źródła problemów, z którymi Polska się zmaga. No po prostu prawdziwa sielanka. Nikt nie mówi jak uchronić się przed skutkami kryzysu ani możliwościami uniknięcia w skali lokalnej a co dopiero globalnej. Wygląda na to, że jako naród jesteśmy pozostawieni na pastwę obecnych „elit” politycznych. Co doprowadziło do kryzysu? Jaka była i jest postawa polityków wobec recesji? Jak będzie wyglądał świat pogrążony w kryzysie? Jakie są możliwe drogi wyjścia z drogi ku recesji? Czy poczyniono już przygotowania? Jak się uchronić siebie i bliskich przed jego skutkami? Mam zamiar prowadzić tag z przemyśleniami dotyczącymi kryzysu. Temat interesuje mnie od dawna w związku z czym mam kilka ciekawych przemyśleń i obserwacji w tym temacie, którymi będę się dzielił w postaci krótkich wpisów. Zapraszam do współpracy mirków spod tagu #ekonomia oraz #gruparatowaniapoziomu Wpisy będę tagował jako #kryzys #przemyslenia oraz pod moim autorkim tagiem #codzienneplackiziemniaczane który Czytaj dalej...

Jeden z najlepszych burgerów jakie dane mi było zjeść w życiu, z wrażenia zapomniałem się wczoraj pochwalić. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Beer&Bacon z Bydła i Powidła z Kolejowej. Chociaż to miejsce od dawna jest dla mnie top3 w mieście, to zawsze były jakieś mniej istotne zgrzyty (poza niezmiennie cudownymi frytkami ♥) – tym razem przeszli samych siebie. Niebo w gębie to mało powiedziane. Każdemu po-le-cam! Nawet fanom Barna (lol), Kebab Kinga (lol) albo Kanapki Drwala (hehe Czytaj dalej...